Zimowy kącik ulubieńców Angeliki😉

Hejo Boginie😊,
Przychodzę dziś z podsumowaniem moich Degustacyjnych ulubieńców kosmetyczno-akcesoryjnych.
Może wpadnie wam coś w oko, a może dany kosmetyki/akcesoria już są waszymi ulubieńcami😉.
Ułożyłam produkty w kategorie, żeby przyjemniej wam się czytało post

Kategoria: Pielęgnacja włosów

1.Prebiotyczny peeling do skóry głowy mawawo

bardzo ważny dla utrzymania pawidłowego stanu skóry głowy (nie widzimy tego gołym okiem, a dzieje się na niej trochę😉).

Używam 2 razy w tygodniu, super wspomaga porost włosów i wysyp baby hair😉 Peeling dokładnie oczyszcza skórę głowy, wspomaga wyciszenie stanów zapalnych i łagodzenie podrażnień. Prebiotyki przywracają równowagę naturalnemu mikrobiomowi, redukują swędzenie i zaczerwienienie skóry. Bardzo lubię Mawawo za mleczną konsystencję, wydajność i działanie oczywiście.

2. Szczotka do włosów: szczotka Degustacji wygrywa u mnie elastycznością (bez ryzyka złamania się) przy czesaniu codziennym i wczesywaniu masek na mokro. Dodatkowo super sprawdza się do masażu skóry głowy. No i oczywiście ja jestem zawsze team kolor, więc wybór musiał paść na fuksję 😉

 

3. Maska do włosów: Keratynowy szot z Nowej Kosmetyki super sprawdzała mi się w grudniu. Maska pięknie dociąża końcówki włosów – znacznie zniwelowała mi supełki na włosach od noszenia szalika😊. Po zastosowaniu włosy stały się gładsze, błyszczące i zdrowe. Nie powoduje przeciążenia moich średnioporów i jest bardzo wydajna. Opakowanie vintage zawsze na plus😊

Kategoria: Akcesoria do włosów

Jedwabiki Degustacji uwielbiam ja i moje żyjące swoim życiem włosy😊

1. Turban jedwabny: na zdjęciu miętowy, ale jestem tak uzależniona, że mam już dwa i to na pewno nie koniec😊 Turban jedwabny pięknie wygładza włosy podczas snu oraz chroni je przed kruszeniem i łamaniem. Wstając rano moje włosy są lśniące a końce wygładzone. Uwielbiam<3

 

 

2. Scrunchies jedwabne: pierwsze frotki, które w ogóle opanowują chaos na mojej głowie i wcale nie ciągną włosów, nawet jeśli spinam je wysoko. Kocham wszystkie: i duże i miniaczki😊

3. Opaska jedwabna : byłam w szoku, kiedy po pierwszym dniu noszenia cały czas była na swoim miejscu bez konieczności poprawiania, a w miejscach gdzie siedziała na głowie włosy były wygładzone – zero supełków. Ponieważ jest wykonana z jedwabiu nosząc ją nawet w upały nie czułam na głowie praktycznie nic <3

4. Opaska welurowa: mój grudniowy nabytek w kolorze pudrowego różu – materiał jest tak trójwymiarowy i ‘mięsisty’ – że opaska wygląda jak z pokazów mody. Nie zsuwa się, nie powoduje supełków. Jest genialna!!!

 

Kategoria: Masażery

1. Szczotka do ciała: po zdjęciu możecie zobaczyć jak bardzo ją kocham (jeździ ze mną wszędzie i oprócz czerwonych plamek z maści końskiej, która była koło niej w podróży, wygląda jak nowa).
Rytuał masowania ciała szczotką uskuteczniałyśmy latem w ramach wyzwania na grupie Degustacji😊 Dla mnie niezastąpiona jesli chodzi o niwelowanie cellulitu wodnego oraz walki z rozstępami. Szczotkowanie rano daje super kopa energii, za to wieczorne mega relaksuje😉

2. Płytka gua sha: uwielbiam za przeciwdziałanie grawitacji (w moim przypadku wydatne policzki od maleńkości😉), promienność skóry po rytuale i to jak po masażu skóra chłonie kolejne kosmetyki. Więcej o efektach masowania przeczytasz TUTAJ

 

Kategoria: Pielęgnacja twarzy

1. Miseczka do mieszania glinek oraz glinka sypka: zanim to cudo wpadło w moje ręce rozrabiałam maseczki na spodeczku używając patyczka do sushi…także no..hehehe😉
Każda miseczka Degustacji jest unikatowa ponieważ robiona ręcznie. Może też służyć za tackę na biżuterię <3.
Sypką glinkę rozrabiam w ceramicznej miseczce. Mój patent na glinki sypkie, żeby za szybko nie zasychały na buzi -> kilka kropel olejku do mieszanki😉

2. Serum: dwa moje ulubione

  • Serum booster z bakuchiolem od La-Le – moje drugie opakowanie, idealna konsystencja do masażu płytką Gua Sha (nie tak ciężka jak np olej tamanu. Po zastosowaniu zostawia delikatny i miły w odczuciu film. Booster to kompleks olejów takich jak makadamia, z nasion marchwi, z baobabu, eteryczny z geranium, z rokitnika. Oleje te zawierają witaminy A, B, C, E, nawilżają skórę, działają przeciwzmarszczkowo i regenerująco, dodatkowo serum cudnie pachnie brzoskwinią.
  • Blask Bogini od Natu – serum wygładzające i kojące o zapachu zielonej herbaty – zbawienne przy mroźnych wiatrach i bardzo wydajne
  • Masło pod oczy od La-Le – jako alergik o bardzo wrażliwych oczach mam utrudnione zadanie znaleźć produkt, który mnie nie podrażni i nawilży wymagającą okolicę oka – masełko z La-Le to robi i do tego pięknie pachnie zielona herbatą. Jako, że to masło to jest suuuuuuper wydajne.
  • *Chciałam dodać ulubieńca, który nie jest do twarzy – Perfumy w wosku – dla mnie prawdziwy hit na każdą porę roku – super poręczne o długo utrzymującym się zapachu. Mój zapach to Morskie fale – Stare drewno od Bydgoskiej Wytworni Mydła.

Kategoria: Zapach

Totalny ulubieniec jesienno- zimowy: autorska świeczka sojowa Degustacji ‘Karmelove’

Pachnie tak, że mam ochotę wziąć łyżkę i ją zjeść, a opakowanie jest bardzo solidne i piękne w swojej prostocie.

Grażynka ma prawdziwego ‘nosa’ do komponowania zapachów świec😊

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *