Według mnie nazwa esencja może być trochę myląca, bo kosmetyk w konsystencji przypomina lotion lub bardzo lekki półpłynny krem. Samo słowo esencja bardziej kojarzy mi się z azjatyckimi esencjami jakie mamy na drogeryjnych półkach.

OPAKOWANIE:

Esencja zamknięta jest w smukłym opakowaniu typu air less, dzięki czemu aplikacja jest łatwa i higieniczna. Wspomniane opakowanie umieszczone jest w oryginalnie wyglądającej tubie wykonanej z grubego i solidnego surowego kartonu. Idąc z duchem zero waste ,tubę można powtórnie wykorzystać np. do przechowywania pędzli 🙂 Sama szata graficzna opakowania jak i na tuby jest bardzo oryginalna i spójna. Widnieją na niej motywy roślinne.

MOJA OPINIA:

Esencję zaczęłam stosować w lipcu w czasie najwyższych temperatur. W październiku kiedy piszę tę recenzję zostało mi ok. 1/4 opakowania.

Mam cerę mieszaną, skóra przetłuszcza się w strefie T, natomiast policzki to zdecydowanie skóra normalna czasami sucha.Według producenta esencję mogą używać wszyscy niezależnie od typu skóry, również w pielęgnacji anti-aging.

Kiedy letnie upały i wysoka temperatura dawały się we znaki esencja wyraźnie złagodziła zmęczenie i zmniejszyła opuchniętą twarz.Była testowana , podczas krótkiego wypadu nad morze,gdzie wiatr i słońce nie oszczędzały mojej skóry.

Aktualnie podczas październikowej aury, esencja również spisuje się na medal budząc skórę do życia 🙂 Kiedy temperatury nad ranem spadają poniżej 10 stopni w wielką przyjemnością sięgam po nią i wiem, że mnie nie zawiedzie. Esencja to idealny start w nowy dzień.

Sama aplikacja to czysta przyjemność, wystarczy połowa pompki, aby pokryć twarz i szyję. Esencja błyskawicznie się wchłania, nie obciąża skóry, ani jej nie zapycha. Od razu można poczuć przyjemne wnikanie wgłąb skóry. Skóra niemal od razu promienieje naturalnym blaskiem, jest cudownie miękka, napięta i elastyczna zarazem. Nawilżenie utrzymuje się przez cały dzień. Skóra nawet w klimatyzowanym pomieszczeniu jest nawilżona i nie ma uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia i napięcia. Wieczorem również używam esencji, ale wzbogacam pielęgnację o bombę witaminową w postaci serum Trzech Sióstr od MydłoStacji.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

  • Early Boost PA, czyli roślinna tauryna pozyskiwana z algi Jania Rubens przywraca skórze witalność, błyskawicznie ją napina, wygładza zmarszczki, silnie nawilża, sprawia, że staje się wypoczęta, różnicę w napięciu i nawilżeniu skóry zauważyć można po pierwszym użyciu
  • Ekstrakt z pomidora, olej marula i witamina E działają silnie antyoksydacyjnie, działanie to wzmacnia witamina C w swojej najskuteczniejszej i najbardziej stabilnej postaci, która dodatkowo zapobiega przebarwieniom.

SKŁAD:

Aqua, Prunus Kernel Oil, Glycerin, Propanediol, Butyrospermum Parkii Butter, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Tocopherol, Solanum Lycopersicum Fruit/Leaf/Stem Extract, Jania Rubens Extract*, Lysolecithin*, Sclerotium Gum*, Xanthan Gum*, Pullulan*, Sodium Carrageenan*, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Phenethyl Alcohol*, Sodium Phytate*, Citric Acid, Parfum, Linalool, Geraniol *składniki certyfikowane

PS. Warto wprowadzić do codziennej pielęgnacji esencję od resibo. Nie zawiedziecie się a Wasza skóra szybko się z nią zaprzyjaźni. Ten kosmetyk dostarcza solidną dawkę niezbędnych witamin, olejków i ekstraktów, aby skóra była piękna, nawilżona i promienna.

Ściskam

Grażyna

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *