Co warto zobaczyć w Barcelonie? Podróże Bogini Degustacji

 

Hejo Boginie😊,

Przychodzę dziś z postem z serii ‘Bogini w podróży’, tym razem w Barcelonie😉
Zacznę od nocnego pakowania (wylot wczesnym rankiem) moich ulubieńców z Degustacji:

Po lewej stronie ulubieńcy z serii akcesoria:
1. Opaska welurowa w kolorze pudrowego różu
2. Cienka opaska z wiskozy grabatowo-różowa
3. Scrunchies Jedwabne małe i duże -> uzależnienie, wiadomo😉. Super wyglądają nie tylko na włosach, ale też jako bransoletki (noszę je w takiej formie na wielu zdjęciach poniżej😉)
4. Turban jedwabny -> mój must have, który w ciągu roku pomógł mi wyhodować włosy prawie po pas (wyjściowo były nieco za łopatki) <3

Kosmetyczni ulubieńcy Angeliki

 

Po prawej stronie ulubieńcy kosmetyczni:

1. Olej konopny od Cudo: uwielbiam nie tylko za idealne nawilżenie oraz ukojenie skóry w walce z niedoskonałościami, ale też za zapach: delikatny, kojarzący się z zapachem lasu -> kto lubi takie naturalne zapachy, napewno polubi się i z nim. Ma lekko zielonkawo – brązowy kolor, który po roztarciu na skórze znika😉.
2. Lekki żel “Słonko” od Nowa Kosmetyka: super połączenie lekkiej formuły i mega nawilżenia (3,5% kwasu hialuronowego). Idealny na upały jeśli chcemy, aby pielęgnacja była lekka. Nie podrażnia cery wrażliwej, w pielęgnacji na dzień stosuję go pod krem.
3. Serum do twarzy ‘Równowaga w płynie’ od Nowa Kosmetyka: genialne serum, które na pierwszym i drugim miejscu w składzie zawiera kolejno: olej z dzikiej róży (ulubieniec skór naczynkowych) i niacynamid (stoi na straży nawilżenia skóry). Polecam gorąco je przetestować😊.
4. Tonik na ” Skórki, pory i inne zmory” od Nowa Kosmetyka: serum kwasowe, które idealnie walczy z zaskórnikami nie podrażniając przy tym skóry twarzy. Używam w pielęgnacji porannej i wieczornej – totalny hit. W buteleczce ma lekko czerwonawy kolor, ale na skórze rozprowadza się całkowicie bezbarwnie😉.
5. Tonik jogurtowy od Eeny Meeny: mój totalny ulubieniec. Mleczna formuła pięknie łagodzi skórę po demakijażu. W sezonie alergicznym nakładanie go na twarz i szyję przynosiło mi ulgę przy pojawiających się alergicznych plamkach. Polecam z całego serca, zużywam właśnie drugie opakowanie😉.
6. Woda różana od Make Me Bio & Hydrolat aloesowy od ASOA: idealne dla utrzymania świeżości cery w ciągu dnia oraz w pielęgnacji jako krok przed serum. 0 podrażnienia skóry, serdecznie polecam oba.
7. Mgiełka unosząca włosy u nasady od Anwen: fajnie daje radę nawet przy włosach bardzo długich (prawie do pasa). Lekko usztywnia pokryte nią kosmyki, ale bez efektu zlepiania, także jeśli ktoś zapuszcza grzywkę, która zaczyna żyć własnym życiem, to ten kosmetyk przybywa na ratunek.

 

Miejsca, które odwiedziłam i polecam:

1. Kościół Sagrada Familia

Kościół projektu Gaudiego, któremu artysta poświęcił 12 ostatnich lat życia (Gaudi zginął od obrażeń po potrąceniu przez tramwaj). Gaudi był bardzo ciekawą postacią – jako architekt miał zamiłowanie do braku katów prostych😉 Jego twórczość mocno przewijała się przez moją wycieczkę do Barcelony.

Kościół jest Przepiękny ze względu na strzelistość budowli i cudna światło wpadające przez zmyślne witraże. Budowla, nad którą pracę rozpoczęto w 1882 jest wciąż nieukończona.

Kiedy okazało się, że tydzień przede mną Sagradę zwiedzała Millie Bobby Brown (11sta z kultowego serial Stranger Things), to żałowałam, że się minęłyśmy:P

Kościół Sagrada Familia

 

2. Park Guell

Kolejny Projekt Gaudiego. Ogród jest iście bajkowy pod kątem kolorów i kształów: królestwo mozaik oraz kształtów wszystkich poza kątem prostym: Gaudi style😉. Polecam wybrać się tam rano, później temperature daje się we znaki i ilość zwiedzających też rośnie😉

 

Park Guell

 

 

3. Casa Batllo

Oraz nieopodal Casa Mila – 2 bardzo słynne kamienice w Barcelonie, gdzie nie znajdziemy kątów prostych – jak myślicie, kto przy nich pracował? Gaudi oczywiście😉
Kolorowe element ceramiki użyte na ścianach zewnętrznych Casa Battlo wyglądają w słońcu jak syreni ogon<3. Ulica Passeig de Gracia to ulubione miejsce wszystkich osób mających zamiłowanie do shopping😉

 

Casa Batllo

 

4. Plaża La Barceloneta

Najsłynniejsza plaża w Barcelonie. Bryza morska + piękna szmaragdowa woda + liczne bary przy plaży + miejsca do ćwiczeń na świeżym powietrzu powodują, że można tam spędzić cały dzień i się nie nudzić😉. Ps. Opaska warkoczyk Degustacji super daje radę nawet przy dużym wietrze😉 Zero przemieszczania na głowie i brak włosów na twarzy podczas wiatru <3

 

Plaża La Barceloneta

5. La Bouqueria

Najsłynniejszy targ w Barcelonie – każdy znajdzie w nim coś dla siebie – od owoców morza, po mięsa, szynki, sery, przyprawy, warzywa i owoce. Ja przepadłam na punkcie ostryg <3.
Polecam odwiedzać La Bouquerię max do 18stej, po tej godzinie większość stanowisk się zawija i wraca dopiero następnego dnia😉

 

Ostrygi targu La Bouque w Barcelonie

 

Targ La Bouqueria w Barcelonie

 

Jeśli chodzi o fajne miejscówki, żeby coś przekąsić jest ich mnóstwo na każdej ulicy (podobnie jak w Rzymie😉. Polecam spróbować paelli, czyli tradycyjnej potrawy hiszpańskiej opierającej się na ryżu i dodatkach w różnych kombinacjach. Na zdjęciu czarna paella, która kolor zawdzięcza atramentowi produkowanemu przez kałamarnice – jest bardzo smaczna, wygląda odlotowo i jest to porcja dla dwóch osób😉

Paella hiszpańska

 

Trzy dniowy wypad do Barcelony pozwoli zwiedzić większość najbardziej kultowych miejsc tego miasta.
Boginie, chętnie poczytam o waszych polecajkach miejsc do odwiedzenia w Barcelonie oraz ulubionych produktach pielęgnacyjnych, które zabieracie w podróże😉.

Pozdrawiam
Angelika

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *